|
Najważniejszy w każdym działaniu jest początek Początek roku, początek przedszkola, początek szkoły, początek znajomości, początek życia, początek… wszystkiego. Z początkiem wiążemy i radość (przemieszaną z ciekawością, oczekiwaniem, nadzieją), i lęk (przed zmianą, brakiem umiejętności, niepewnością, nieznanym końcem). Zaczynamy wszystko od początku, czekamy na początek czegoś, odnosimy się do początków, nie udało się, bo to było na początku, szczęście sprzyja początkującym ...
Naucz się chodzić Początek może być wyzwaniem, zmianą, trudnością, przewidywanym sukcesem czy przewidywaną porażką. To okres dzieciństwa związany jest jak żaden inny z ciągłym doświadczeniem w swym życiu początku. Dziecko na co dzień poddawane jest nowym próbom, zdobywa całkiem nowe umiejętności i uczestniczy w całej gamie sytuacji po raz pierwszy.
Jak wspierać dziecko w różnych dla niego początkach Pamiętajmy o nauce planowania. To na pewno jedna z ważniejszych umiejętności, która przyda się zarówno w roli początkującego ucznia, jak i odpowiedzialnego dorosłego. Kompetencja ta buduje w dziecku niezbędne poczucie kontroli nad tym, co się dzieje, ale daje też dziecku umiejętność odróżniania spraw najistotniejszych od mniej ważnych. Warty wprowadzenia do rodzinnego kalendarza jest rytuał świętowania z bliskimi zakończenia czegoś, projektu taty (robimy przyjęcie), spektaklu dziecka (idziemy na lody). Dajmy prawo i przestrzeń na porażkę (sobie i dzieciom), ale motywujmy do sukcesów. Motywujmy do wytrwałości, do skończenia i nie zrażania się trudnościami, szczególnie tymi początkowymi. Niestety, nie da się nie zauważyć, że coraz częściej i świat, i my w rodzinie wychowujemy dzieci do współzawodnictwa i walki. Taki sposób myślenia – zakładanie, że przegrana jest dramatem, że liczą się tylko zwycięzcy – hamuje naturalną w dziecku chęć do podjęcia jakiegoś działania z powodu paraliżującego lęku przed niepowodzeniem. To silne odczucie frustracji tak mocno zaburza myślenie dziecka o sobie, że woli ono w ogóle nie zaczynać. Warto podkreślić, że ten proces łączy się z tzw. „obrazem ja” u dziecka. Nie podejmuję jakiegoś zadania, bo i tak go nie doprowadzę do satysfakcjonującego końca. Nadmiar krytycznych uwag („czego się nie dotkniesz i tak zmarnujesz”, „sam to zrobię”, „poczekaj na mnie, nie zaczynaj sam”) albo zupełnie odwrotnie – zbyt wygórowane wymagania („tobie to się zawsze udaje”, „czego się nie dotkniesz, świetnie dajesz sobie radę”) paraliżują dziecko. Brak pewności co do końcowego sukces demotywuje dziecko już przed podjęciem działania.
„Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie” Czasami sam strach przed końcem unicestwia początek. Pamiętajmy o tym, by umożliwiać dzieciom ciągłe próbowanie, nie zamykajmy się przed nieznanym, dajmy czas na oswojenie się, nie zaprzeczajmy lękowi, jeśli się pojawia. Pomóżmy go oswoić w bezpiecznych ramionach rodzica, ale nie chrońmy go przed nim, pokazujmy, że zmiana jest częścią przygody zwanej życiem. Iwona Chądrzyńska |



