|
Stres w ujęciu biologicznym to reakcja organizmu na stawiane przed nim wymagania: fizyczne lub psychiczne. Odnosi się do tych wszystkich bodźców, które zmieniają stopień gotowości człowieka do działania. Wywołują pobudzenie emocjonalne, przyśpieszoną akcję serca, szybszy oddech i wyższe ciśnienie krwi oraz wzrost stężenia cukru we krwi, suchość w ustach, gęsią skórkę. Stres w aspekcie psychologicznym to brak równowagi pomiędzy możliwościami jednostki a wymogami danej sytuacji. Przywrócenie równowagi wymaga od człowieka podjęcia odpowiednich działań zaradczych. Stres kojarzy nam się z brakiem komfortu. Tymczasem to także motor napędzający nas do działania, dopingujący do wytężonej aktywności, popychający do podejmowania prób, prowadzący do sukcesu lub porażki. Stres zawsze będzie towarzyszył człowiekowi, niezależnie od wieku i płci, istotne jest jednak, by jego poziom był współmierny do czekającego nas zadania, mobilizujący, a nie degradujący, konstruktywny, a nie niszczący.
Jak korygować poziom stresu u 6-latka?
Poczucie własnej wartości Przygotowując własne dziecko do przekroczenia szkolnego progu, posunęłam się nawet o krok dalej. Postanowiłam wdrożyć je do samodzielnego szykowania garderoby na dzień następny. Każdego wieczoru siadaliśmy przed telewizorem i wspólnie oglądaliśmy prognozę pogody. Najpierw pokazałam synowi, gdzie na pogodowej mapie znajduje się nasze miasto. Potem analizowaliśmy znajdujące się na niej symbole. Interpretowaliśmy je w „kategoriach ubraniowych”. Przez miesiąc pomagałam, potem już tylko korygowałam jego wybory. Po kilkutygodniowym treningu sam radził sobie doskonale. Brał pod uwagę wiele aspektów – nie tylko grubość swetra czy długość spodni. Pamiętał również o płaszczu przeciwdeszczowym, czapce chroniącej przed słońcem. Wiedział, kiedy lepsze będą buty kryte, a kiedy sandały. Docenialiśmy jego umiejętności. Chwaliliśmy za spostrzegawczość i trafność wyboru. Podkreślaliśmy postępy. Cieszyliśmy się, bo nasz syn, poza samodzielnością, rozwijał myślenie przyczynowo-skutkowe, niezbędne w nauce matematyki. Dzięki tym doświadczeniom sam zdecydował o podniesieniu poprzeczki. W zerówce sam pakował swój szkolny plecak. Musiał pamiętać o zabraniu kredek, farb, fletu, kąpielówek albo stroju na wychowanie fizyczne. Nigdy się do tego nie wtrącaliśmy.
Prace domowe Trening czyni mistrza. Im więcej czynności wykona razem z wami lub pod waszym czujnym okiem, tym silniejsza będzie potrzeba współdziałania. Tym większa chęć do samosprawdzania się i pokonywania trudności, oczywiście, jeśli docenicie i należycie podkreślicie jego wysiłki.
Umiejętności, które dziecko opanowało dotychczas, mogą stanowić doskonały argument i zachętę do dalszej pracy:
Spójny system wychowawczy Jakiś czas temu prowadziłam cykl zajęć wspomagających prawidłowe zachowania w grupie kilkulatków. Jednym z elementów zajęć było wprowadzanie normy, bezwzględnie przestrzeganej przez cały następny tydzień. Pewnego dnia przyszłam na zajęcia i nie przyniosłam ze sobą żadnej nowej zasady.
Wcześniej wypisywałam je na dużych kartkach. Rozmawialiśmy o nich, odgrywaliśmy scenki, porównywaliśmy doświadczenia. Ale nie tego dnia. Jedno z dzieci podeszło do mnie i zapytało:
Wsparcie rodziców Mowa ma bezpośredni wpływ na rozwój intelektualny dziecka. Stanowi wskaźnik tego rozwoju. Dlatego codzienna konwersacja z dzieckiem, przy każdej okazji, pod byle pretekstem, jest nie do przecenienia. Rozmowa wpływa na zasób słownictwa i bogactwo pojęć, którymi dziecko operuje. Uczestnicząc w rozmowach, poznaje kulturę dyskusji: potrafi słuchać innych, rozumie treść przekazu, formułuje własne poglądy. Dzięki temu czuje się pełnoprawnym członkiem rodziny, kimś ważnym i wyjątkowym.
Własne zdanie dziecka
– Chciałabym spędzić wakacje u babci. Tam jest zawsze bardzo wesoło. Takie postępowanie daje dziecku poczucie bliskości, przynależności. Buduje poczucie więzi. Wie, że w trudnych chwilach może szukać oparcia w rodzicach, może na nich liczyć. Bez obaw patrzy więc w przyszłość.
Wspólne zabawy Doskonałą formą akceptacji są zabawy ruchowe na świeżym powietrzu, w których uczestniczy cała rodzina. Wówczas każdy, tak dziecko, jak dorosły musi się dostosowywać do realiów sytuacji. Polecam wycieczki piesze i rowerowe. Podczas takich eskapad wszyscy członkowie rodziny mogą się wykazać wyjątkowymi umiejętnościami. Wszyscy mogą poczuć satysfakcję, płynącą ze sprawności i tężyzny fizycznej.
Czego nie robić?
Nie podważajcie jego umiejętności i nie deprecjonujcie starań:
Nie porównujcie z innymi: To wszystko stawia je na przegranej pozycji zanim jeszcze zacznie się starać. Odbiera motywację, zabija chęć do podejmowania wysiłku. Dziecko myśli: „Po co mam się męczyć? Inni i tak są lepsi”. Musicie pamiętać, że dla sześciolatka jesteście największym autorytetem i wyrocznią. Słowa, które wypowiadacie, są jak samosprawdzająca się przepowiednia. Dlatego zachęcajmy, a nie zniechęcajmy. Tłumaczmy, wyjaśniajmy, pokazujmy. Doceniajmy i wspierajmy jego wysiłki. Pamiętajmy, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie. Potrzebuje czasu, żeby rozwinąć skrzydła.
Co myśli o sobie sześciolatek?
Jestem samodzielny/a – potrafię się umyć, ubrać, zjeść. Wniosek: W szkole na pewno dam sobie radę! Joanna Pluta |
| mela 2010-02-08 16:33 |
Oceń:
0
0
|

0
0


