Magazyn dla rodziców

Nie wiesz, czy posłać dziecko do szkoły? Zrób test dojrzałości szkolnej i sprawdź

O niezwykłych zaletach rozmowy

Rodzice często narzekają, że dzieci nie chcą z nimi rozmawiać, że na pytanie: „jak było w szkole?”, odpowiadają: „dobrze” i idą do swojego pokoju. Jak zachęcić dziecko do rozmowy?

Zawód: rodzic

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o „Szkole dla rodziców” – tak, o szkole. Bo z nauką rodzicielstwa jest tak samo, jak z nauką innego zawodu. Bycie rodzicem to niełatwa praca. „Szkoła dla rodziców” to program zajęć, podczas których rodzice uczą się m.in. jak rozmawiać z dziećmi. Przyjrzyjmy się bliżej różnym metodom efektywnej komunikacji.

Dziecko czuje się dobrze – dziecko zachowuje się dobrze

Zastanówmy się nad tym, co mówią rodzice, kiedy dzieci opowiadają o tym, co czują. Najlepszym przykładem jest sytuacja, kiedy dziecko płacze. Co wtedy zazwyczaj słyszy?
„Nie płacz”, „Wytrzyj łzy”, „Uspokój się” , „Czemu jesteś taki smutny?”, „Uśmiechnij się, wszystko będzie dobrze”.
Takie komunikaty zaprzeczają odczuciom dziecka. Powodują, że dzieci nie potrafią prawidłowo ocenić swoich uczuć. Słyszą, że nie ma się czym martwić, bo nic się nie dzieje, a przecież to nieprawda.

Okażmy zrozumienie dla odczuć, które przeżywa druga osoba. Ma ona wtedy przestrzeń do porozmawiania o tym, co ją trapi. Jeśli więc rodzic chce pomóc dziecku poradzić sobie z emocjami, musi zacząć go słuchać.

Zamiast słuchać jednym uchem i udawać, że się słucha, trzeba usiąść z dzieckiem i wysłuchać go bardzo uważnie.

Pomocne są zwyczajne: „ yhm”, „och”, „aha”, „rozumiem”. Takie słowa zachęcają dziecko do wyrażania własnych uczuć i myśli, pokazują, że akceptujemy jego uczucia. Zaprzeczanie uczuciom nie pomoże dziecku. Trzeba nazwać i określić uczucia, które ono przeżywa. Ułatwia to przeżyć w pełni te uczucia i poradzić sobie z nimi. Poprzez określanie uczuć dziecka uczymy go identyfikowania i nazywania własnych stanów emocjonalnych, a co za tym idzie – samodzielnego radzenia sobie z nimi.

Jak zniechęcić dziecko do rozmowy

Jest wiele zdań, które wypowiadamy, nie mając świadomości, jak wpływają na odbiorcę. Komunikaty, które raczej nie zachęcają do rozmowy i otwarcia się to m.in. zaprzeczanie uczuciom, mówienie prawd życiowy typu: „takie jest życie, trzeba się z tym pogodzić”, dawanie rad, proponowanie gotowych rozwiązań, zadawanie wielu pytań, dopytywanie się sprawiające wrażenie, że nie dowierza się rozmówcy, szukanie winy w rozmówcy, litowanie się nad rozmówcą, mówienie jaki jest biedny.

Takie wypowiedzi sprawiają, że partner naszej rozmowy nie czuje się wcale lepiej i nie ma ochoty dzielić się z nami swoimi odczuciami.

Oprócz samych słów ważne jest także nastawienie rodzica. Jeżeli to, co mówi, jest nieszczere, jeśli tylko udaje zainteresowanie problemem dziecka, to nic, z tego, co powie, nie pomoże dziecku. Ważne jest, by być szczerym i otwartym w naszej komunikacji z dzieckiem.

Komunikacja zachęcająca dziecko do współpracy

Jak wcześniej wspominałam, to rodzicom zależy na tym, by dziecko było zachowywało się grzecznie i ich słuchało. Jakie są najbardziej znane metody, aby nakłonić dziecko do bycia posłusznym? Są to m.in. wykłady na temat, jakie zachowanie dziecka jest złe, prawienie morałów, rozkazy, straszenie np. „Jeżeli zaraz nie przestaniesz hałasować, to dostaniesz klapsa”. Inne często stosowane komunikaty to obwinianie, oskarżanie, np. „Dlaczego zawsze to robisz?”, „Czy nie możesz czasem zrobić czegoś dobrego?”, przezywanie: „Po prostu brudas z ciebie”, ostrzeżenia: „Uważaj, bo skaleczysz”, „Nie biegaj, bo się przewrócisz”, porównania: „Spójrz na swoją siostrę, jaka ona jest grzeczna, a ty?”, i wiele innych. Dobrze jest postawić się na miejscu dziecka i zastanowić, co byśmy poczuli, gdybyśmy usłyszeli takie słowa, czy mamy ochotę zrobić to, czego ktoś chce ode mnie? Raczej nie. Komunikaty te naruszają godność drugiego człowieka, wywołują poczucie winy i poczucie bycia złym, gorszym od innych.

Sposoby, jakich uczą się rodzice na zajęciach „Szkoły dla Rodziców”, nie zawsze są skuteczne, czasami trzeba je stosować na przemiennie, wymagają ciągłej praktyki i naszej autentyczności, ale działają i jednocześnie nikogo nie krzywdzą. Pierwszy z nich to opisanie, tego, co widzimy lub przedstawienie problemu. Zamiast prawić kazania i oskarżać, wystarczy opisać to, co widzimy, np.: „Kosz jest pełen śmieci, zaraz się z niego wysypie” lub „Zabawki leżą na podłodze”. Opisując sytuację, pomagamy dziecku zrozumieć, o co chodzi i poradzić sobie z problemem.

Inny sposób to udzielenie informacji o problemie, czyli powiedzenie dziecku, jakie są konsekwencje, co może się stać w danej sytuacji, np. „mleko kwaśnieje, gdy nie stoi w lodówce” lub „gdy nie nosisz kapci, skarpetki szybko brudzą się i niszczą”. Ta metoda pozwala dziecku, korzystając z informacji, samodzielnie rozwiązać problem.

Działa również użycie jednego słowa, np. „kapcie” lub „zęby”, zamiast rozkazów i wykładów. Taka metoda daje dziecku możliwość wykazania się własną inicjatywą i inteligencją.

Następny sposób to powiedzenie o swoich uczuciach, np. „irytuje mnie to, że przyklejasz gumę do blatu” albo „jestem teraz zdenerwowany, potrzebuję posiedzieć w ciszy”. Nie wypowiadamy się na temat osobowości oraz charakteru dziecka, ale skupiamy się na naszych uczuciach, używając słów „ja” i „ja czuję”. Mówiąc o swoich uczuciach, rodzic staje się wiarygodny i prawdziwy. Dzieci chcą słuchać wypowiedzi rodziców. Można współpracować z kimś, kto czuje złość, dopóki nie atakuje on swojego rozmówcy.

Ostatni sposób to napisanie króciutkiego listu czy karteczki np. „Lubimy, gdy się po nas spokojnie chodzi – Schody” albo „Dobrze się czuję, kiedy jestem posprzątany – Twój Pokój”. Jest to łatwa i skuteczna metoda dotarcia do dziecka – liściki nigdy nie podnoszą głosu.

Ani dzieci, ani rodzice nie są robotami, więc może się okazać, że jutro nie zadziała sposób, który wykorzystaliśmy dzisiaj. Warto więc stosować różne sposoby komunikacji. Najważniejsze jest to, by uczyć się nowego języka, który pielęgnuje poczucie wartości i godności dziecka oraz podkreśla jego zalety. Tak jak przy nauce każdego obcego języka ważne są praktyka i ćwiczenia. Stosowanie nowych sposobów komunikacji z dzieckiem procentuje budowaniem relacji pełnej szacunku i troski.

Artykuł na podstawie książki Adele Faber, Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nasz mówiły”.

Marta Sałatowska – psycholog
Pracownia Psychologiczna „Żagle" w Poznaniu, Szkoła Podstawowa w Nowym Tomyślu
 

Polecamy