Magazyn dla rodziców

Twoje dziecko idzie do szkoły? Pomóż mu się przygotować. W portalu Balon Blum znajdziesz gry i zabawy edukacyjne, dzięki którym opanuje wszystkie potrzebne umiejętności. Sprawdź

Po co są wakacje?

Po co są wakacje?
Kiedy pytam dorosłych o najszczęśliwsze chwile w ich życiu, najczęściej wspominają wakacje – te spędzone w ogrodzie, na brzegu jeziora lub w lesie. Co zrobić, by nasze dzieci też doświadczyły takiej magii tego lata? Jak spędzać wakacje, by dla dzieci i rodziców były one nie tylko czasem odpoczynku, ale też szansą na rozwój?

Na dobry początek – wakacje są po to, żeby docenić osiągnięcia dzieci.
Koniec roku to czas podsumowań. Rodzice otrzymują świadectwa, wyniki, diagnozy itp. Słowem, dokumenty świadczące o poziomie rozwoju różnych dziecięcych umiejętności. Dla wielu wyniki ich dzieci są powodem do dumy, dla innych – powodem do zmartwienia. Jednak początek wakacji dla wszystkich dzieci powinien być szczególnym momentem docenienia ich pracy. Wszak samo wdrożenie w szkolne czy zerówkowe obowiązki jest dużym wysiłkiem. Wczesne wstawanie, odrabianie lekcji, robienie czegoś, na co nie zawsze ma się ochotę, ale pani każe – wymaga od dzieci dużego nakładu pracy. Rodzice powinni pamiętać o tym, że to, co jednym przychodzi z łatwością, inni muszą okupić dużym trudem. Tak jak dorośli potrzebują premii i docenienia przez szefa, by mieć motywację do pracy, dzieci potrzebują docenienia i pochwały ze strony rodziców.

Wakacje są po to, żeby odpocząć od szkoły...
Dzień przed zakończeniem roku szkolnego, zapytałam mojego 7-letniego syna, kończącego I klasę o to, po co są wakacje. Bez zastanowienia powiedział, że po to, by odpocząć od szkoły.

Wielu rodziców zakłada, że w czasie wakacji „przysiądą z dziećmi” i nadrobią te umiejętności, których dzieci nie opanowały dość dobrze w szkole. Najczęściej planują regularne ćwiczenia z czytania lub pisania. Do mojego gabinetu psychoterapeutycznego trafiają dzieci, które z płaczem siadają do nauki, bo kojarzy im się ona tylko z przymusem, zmęczeniem i niepowodzeniami. To dzieci, które nie lubią szkoły, które paraliżuje strach przed kolejną porażką czasem kończący się fobią szkolną.

Wakacje nie są po to, by nadrabiać szkolne zalęgłości. Jeśli rodzice nie potrafią „odpuścić”, zachęcam by poszukali innych sposobów. Pisanie wymaga przede wszystkim sprawnych rąk, ale tak samo jak przepisywanie kolejnych linijek tekstów, sprawność tę podnosi malowanie (nie tylko po papierze, ale także po kamykach czy patyczkami po piasku), uklepywanie zamków z piasku, lepienie, czy układanie mozaiki z kamyków. Jeśli rodzicom bardzo zależy na pisaniu, zamiast nudnych ćwiczeń można wspólnie z dzieckiem pisać pamiętnik z wakacji, codziennie wpisując 2 linijki tekstu, czy pisać kartki z pozdrowieniami do rodziny i znajomych. A czytanie? Cóż, najbardziej lubimy robić to, co sprawia przyjemność – zamiast obowiązkowego głośnego czytania, proponuję wspólną lekturę, namawianie do czytania nazw mijanych miejscowości, nazw lodów w cukierni, karty dań w restauracji. W ten sposób czytanie stanie się po prostu potrzebną umiejętnością, a nie obowiązkiem.

Wakacje są po to, by nacieszyć się…
Mój10-letni syn powiedział, że wakacje są po to, by się nacieszyć  byciem razem, odpoczynkiem, latem.

Dla dzieci wakacje są po to, by mogły w pełni cieszyć się dzieciństwem. Kiedy pytam dorosłych o najszczęśliwsze chwile w ich życiu, najczęściej przywołują wspomnienia z wakacji. Zmęczone szkołą, obowiązkami, sztywnym planem zajęć dodatkowych dzieci potrzebują swobody, czasu na nicnierobienie (nie oznacza to siedzenia non stop przed TV czy komputerem) i szansy na wybór aktywności. Nicnierobienie pozwala dostrzec i docenić to, co jest piękne wokół nas, a czego na co dzień nie dostrzegamy z powodu braku czasu. Co to takiego? To zapach wilgotnej ziemi po deszczu, smak kakao i ciepłych bułek na śniadanie, dotyk miękkiej i chłodnej trawy, po której można pobiegać.

W psychologii behawioralno-poznawczej pojawił się nowy nurt – mindfullnes (po polsku: uważność).  Jego twórca, J. Kabat–Zin, wyjaśnia, iż „Uważność to szczególny rodzaj uwagi: świadomej, nieosądzającej i skierowanej na bieżącą chwilę”. Tkwiąc w kołowrocie tego, co „musimy zrobić”, jesteśmy stale skupieni na ocenianiu efektów własnej pracy, działamy automatycznie nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół nas. Mindfulness uczy umiejętności pełnego skupiania uwagi na tym, co dzieje się w danej chwili, czego doświadczamy tu i teraz. Systematyczne skupienie na tych doświadczeniach daje możliwość znalezienia harmonii, radości i mądrości w życiu.

To, czego dorośli uczą się na drogich warsztatach lub podczas psychoterapii, dzieci mają w swojej naturze. Niestety, wchodząc w świat obowiązków i zajęć zatracają tą umiejętność. Dlatego wakacje powinny być czasem, w którym mogą jak najwięcej doświadczać i czerpać z tego radość. Pozwólmy im wsłuchać się w swój organizm i postępować zgodnie z jego rytmem – wysypiać się aż do momentu, w którym same się obudzą, jeść wtedy, kiedy poczują głód, bawić się, aż poczują zmęczenie. A dorośli… powinni uczyć się od dzieci zapomnianej umiejętności nicnierobienia i dostrzegania smaku ulubionych potraw, kolorów kwiatów, biedronki na trawie, czy przyjemności brodzenia po kałużach powstałych po letniej burzy. Planując wspólne działania, wybierajmy szczególnie te, które wszystkim: dorosłym i dzieciom sprawią radość i przyjemność. Powrót do własnego rytmu i cieszenie się tym, czego doświadczamy, przynosi więcej energii niż pobyt w SPA czy wypoczynek w wielogwiazdkowym hotelu, w którym jesteśmy skazani na obowiązujące tam konwenanse.

Wakacje są po to, żeby powyjeżdżać
Moja 4-letnia córka powiedziała, że wakacje są po to, żeby powyjeżdżać.

Często rodzice zastanawiają się, czy warto zabierać dzieci w podróż, bo to kłopotliwe i męczące, a one i tak niewiele z tego pamiętają. Tak, to prawda. Podróżowanie z dziećmi jest dosyć trudne i wymaga innego zorganizowania wyjazdu. Prawdą jest też to, że dzieci nie zapamiętują miejsc, które odwiedziły. Co zyskują?

Podróże są dla dzieci okazją do zdobywania nowych doświadczeń. Pierwsze wyjazdy za granicę mogą być świetną okazją do wypróbowania pierwszych poznanych w obcym języku słów, pokonania obaw w nawiązywaniu nowych znajomości. To także szansa na nowe wrażenia kulinarne, poznawanie nowych smaków, dzięki czemu po powrocie są bardziej otwarte na proponowane im nowości.

W czasie podróży wiele znanych słów, np. blisko i daleko, morze, góry, strumień, nabiera pełni swoich znaczeń. Wyjazd to także wspaniała okazja do zdobywania wiedzy przyrodniczej, a także nauki zasad bezpiecznego zachowania się w lesie, w górach i nad wodą.

Podczas wakacji dzieci wspierane przez rodziców radzą sobie ze swoimi słabościami –wspinając się, pokonują lęk wysokości, baraszkując w wodzie, przestają się jej bać, oglądając  kolorowe owady, zapominają, że w domu budzą one strach. Po takim wyjeździe dzieci wracają pewniejsze siebie, z większą wiarą we własne możliwości, co jest wspaniałym przygotowaniem do realizacji szkolnych wyzwań.

„Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni”…
Ostatnią osoba, której zadałam pytanie o wakacje, był mój mąż. Dodał, że wakacje są też po to, by dzieci i rodzice spędzili trochę czasu oddzielnie. Co daje każdej ze stron taka rozłąka?

Wyjeżdżając bez rodziców, dzieci uczą się samo-dzielności – radzenia sobie ze swoimi obawami, tęsknotą, brakiem pomocy mamy czy taty. Uczą się także pilnowania porządku, stosowania się do obowiązujących zasad, dbania o siebie i swoje rzeczy – choć oczywiście zdarzają się wpadki (w mojej walizce po pierwszym wyjeździe mama znalazła zbierane dla niej jagody…). Dowiadują się, że potrafią same nawiązać nowe znajomości, poradzić sobie z porażką, a także tego, że potrafią bez pomocy rodziców odnieść sukces, nauczyć się czegoś nowego, zaistnieć w nowej grupie. Każda z tych umiejętności jest przecież ważna w szkole.

Dorośli zwolnieni z obowiązku opieki nad dziećmi mają szansę przypomnienia sobie, jak to było „dawno, dawno temu”, kiedy byli tylko we dwoje. Kilka wspólnie spędzonych wieczorów pomaga poprawić relacje. Jeszcze przed wyjazdem milusińskich warto zaplanować, jak spędzimy ten czas, by po wyjeździe nie spędzić go, jedynie nadrabiając domowe zaległości. Taki czas tylko we dwoje pozwala także zatęsknić za dziećmi i po powrocie w pełni cieszyć się z ich obecności.

Podsumowanie
Ponieważ sama zaczynam już wakacje, podsumowanie będzie krótkie – życzę wszystkim, aby podczas wakacji udało się znaleźć trochę czasu na wspólne nicnierobienie oraz by przeżywane razem chwile na długo zapadły w pamięć.

Anna Tulczyńska
 

Polecamy