Magazyn dla rodziców

Twoje dziecko idzie do szkoły? Pomóż mu się przygotować. W portalu Balon Blum znajdziesz gry i zabawy edukacyjne, dzięki którym opanuje wszystkie potrzebne umiejętności. Sprawdź

Co przynosi nam szczęście?

Słonik na szczęście, ukochany miś, czterolistna koniczyna – wypróbowane sposoby na sukces. Bez ich pomocy nie da się napisać klasówki, spokojnie zasnąć, osiągnąć upragnionego celu. Czy aby na pewno? Czy to talizmany zapewniają nam szczęście?

Przedłużenie matki

Wielu rodziców przeżyło chwilę zgrozy, gdy ulubiona maskotka/kocyk/pieluszka/ lub cokolwiek, co nasza pociecha obdarzyła silnym przywiązaniem, zostało zgubione. A potem nerwowe przeszukiwanie domu (gdzie mogliśmy go/ją zostawić?), tym szybsze i bardziej chaotyczne, im głośniejszy szloch naszej pociechy. Szloch potęgowany przez nasz lęk, a wręcz przerażenie – jak w takim razie zaśnie? zje? pójdzie do przedszkola?

Psychologia rozwojowa zwraca uwagę na istnienie tzw. „obiektu przejściowego”, który pomaga dziecku, kiedy nie ma obok mamy lub innej bliskiej osoby. Takimi obiektami stają się zabawki lub inne rzeczy, które pochodzą z dziecięcego świata. Słowem, przedmioty obdarzone przez dziecko specyficznym uczuciem.

Obiekt przejściowy pojawia się najczęściej w okolicy 7 – 9 miesiąca życia, kiedy dziecko odkrywa, że jest odrębną osobą, a nie tylko „przedłużeniem matki”. To oczywiście fascynujące odkrycie, ale budzi również u dziecka uzasadniony lęk. Ukochany pluszak to zatem rodzaj zewnętrznego wsparcia – zawsze dostępny, całkowicie zależny od dziecka.

Dziecięce zachowania są oczywiście bardzo indywidualne. Przywiązanie do jakiegoś przedmiotu (czasem jest to nawet koszulka czy kocyk) nie jest formą dziecięcej dysfunkcji w społeczno-emocjonalnym rozwoju, a jego brak (co zdarza się wcale nierzadko) nie jest z kolei nieprawidłowością.

Pluszowe wsparcie

Bliska, nacechowana indywidualnym charakterem relacja z przedmiotem zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa. Gdy nie ma w pobliżu rodzica, zapewnia spokój i pozwala na odreagowanie nieprzyjemnych emocji. Dziecięce strategie radzenia sobie z dyskomfortem emocjonalnym są różne, a przytulenie do kocyka albo trzymanie małej zabawki z domu w kieszeni w nowym miejscu, to właśnie jedna z nich.

Oczywiście nie wolno wyśmiewać się z takiego przywiązania, a już niedopuszczalne jest zabieranie tego przedmiotu w ramach kary. Taki przedmiot daje bowiem poczucie siły i mocy, jest na granicy świata zewnętrznego i wewnętrznego małego dziecka. To rodzaj ochrony przed nieznanym nowym („mam kawałek czegoś, co świetnie znam, jest częścią mojego świata”). Jak istotna jest to relacja, możemy przekonać się, obserwując reakcję na zaginięcie ukochanego przedmiotu – może pojawić się silny smutek, odmowa spania, reakcje nerwicowe.

Status pomagacza

Należy tu jednak wspomnieć o zachowaniach, które wykraczają poza naturalny i rozwojowy aspekt tej sytuacji. Relacja dziecka z jakimś przedmiotem powinna nas zaniepokoić, gdy jest tak silna, że utrudnia lub wręcz zaburza kontakty z innymi ludźmi, hamuje naturalną ciekawość i harmonijny rozwój. Dopóki kocyk albo miś pełnią funkcję pomagaczy w oswajaniu świata, dzięki którym łatwiej podąć nowe wyzwania, nie ma powodu do niepokoju. Jeśli jednak przywiązanie nie maleje z czasem (na przykład nie przekształca się w „misia” do spania), warto poradzić się specjalisty. Szczególnie niepokojące jest nadmierne i długotrwałe przywiązanie do przedmiotów przy jednoczesnym ograniczeniu innych zainteresowań oraz bardzo silny protest przy nawet delikatnych próbach odebrania ich choćby na chwilę.

W świecie magii i talizmanów

Przedmioty w życiu dziecka odgrywają jeszcze wiele ważnych ról. Dla dziecięcego myślenia bardzo charakterystyczne jest tzw. magiczne myślenie, które jest częścią myślenia przedoperacyjnego (od 2-3 do 7 roku życia). W masie opowieści, których dziecko na co dzień słucha,  spotyka się z magicznymi przedmiotami obdarzonymi czarodziejską mocą (co przyjmuje w sposób dosłowny), natomiast przedmiotom nadaje cechy ludzi i zwierząt (tzw. animizm). Rodzaj dorosłej metafizyki, przesądów, „wiary w czarnego kota”, nie jest wpisany w dziecięcą symbolikę świata.

U starszych dzieci, obserwujących i naśladujących otaczający je świat, może pojawić się wiara w siłę magicznych talizmanów. Talizmanem może być dla dziecka (jak i dla dorosłego) wszystko,  co za talizman uzna. O ile, obiekt przejściowy zapewnia dziecku poczucie spokoju i służy w zdecydowanej większości jego rozwojowi, o tyle poszukiwanie poczucia spełnienia i szczęścia poprzez nadawanie znaczeń jakimś przedmiotom jest zachowaniem nieprawidłowym. Ogranicza to wolność i wiarę dziecka w siebie. Daje z kolei złudną wiarę w moc czynników zewnętrznych (chociażby słonika z uniesioną trąbą, medalu mocy wyciętego z gazetki, pierścienia wróżek).

Zamiast słonia na szczęście

Rodzice powinni budować poczucie wartości dziecka i tworzyć taką atmosferę w domu, by młody człowiek wierzył w siłę swojego potencjału, a nie w magię talizmanu. Poczucie wewnętrznej kontroli (niezmiernie ważne z punktu widzenia osiągania prawidłowo rozwiniętej dojrzałości), w przeciwieństwie do kontroli zewnętrznej, daje dziecku moc i kształtuje umiejętność brania za siebie odpowiedzialności. Dziecko posiadające wewnętrzną kontrolę wierzy w swoją mądrość, szuka siły w sobie samym, stara się być, na ile to możliwe, samodzielne i nie zniechęca się, kiedy pojawiają się trudności.

Wiara w jakąś magiczną moc przedmiotu, podtrzymywana czasami przez błędne zachowania rodzica, pokazuje dziecku, że kierują nim czynniki zewnętrzne.  Czasami, rzecz jasna, to pomaga („dostałam dwóję, bo zapomniałem słonika”), chwilowo zdejmując z niego odpowiedzialność za własne decyzje. Nie pomaga jednak w tworzeniu odpowiedzialnego życia.

A skoro, jak powiedział Albert Einstein, „łatwiej rozbić atom niż przesąd”, to rolą mądrego rodzica jest wspieranie dziecięcych kompetencji, opartych przede wszystkim na znajomości swoich mocnych i słabych stron, na wpieraniu samodzielności, wspólnym poszukiwaniu obszarów, w którym nasze dziecko może podejmować wyzwania, nie pomagając sobie przy tym talizmanem.

Iwona Chądrzyńska
 

Polecamy