Magazyn dla rodziców

Twoje dziecko idzie do szkoły? Pomóż mu się przygotować. W portalu Balon Blum znajdziesz gry i zabawy edukacyjne, dzięki którym opanuje wszystkie potrzebne umiejętności. Sprawdź

Mikołaj

  • tagi:
Zadzwonił budzik. Za oknem panowała szarość, choć gdyby pogoda trzymała się tradycji, powinno już pobieleć, bo w kalendarzu był grudzień. Szósty grudnia. Mikołajki! – uświadomiła sobie nagle. Ciekawe, czy dostanie dziś jakiś prezent? I od kogo? Była już dorosła, rodzice zostali daleko, a w pracy jakoś z nikim się jeszcze nie zaprzyjaźniła…

Właśnie robiła sobie poranną kawę, gdy zadzwonił telefon. Jedną ręką wlała wodę do kubka, a drugą podniosła słuchawkę.
– Tak, słucham?
– Dzień dobry, nazywam się… – męski głos podał jakieś imię i nazwisko, które nic jej nie powiedziały i które natychmiast wyleciały jej z pamięci. – Dzwonię z Instytutu Rozwoju Zdrowia. Miło mi poinformować, że nasz komputer wylosował właśnie pani nazwisko. W związku z tym chcieliśmy panią zaprosić na prelekcję na temat zasad zdrowego żywienia, a także bezpłatną prezentację nowoczesnych zestawów naczyń kuchennych, dzięki którym gotowanie staje się prawdziwą przyjemnością, a potrawy…
– Wie pan – spróbowała przerwać – bardzo dziękuję, ale…
Rozmówca jakby jej nie słyszał.
–  … walory smakowe i zdrowotne – mówił dalej. – Ponadto dla każdego gościa przygotowaliśmy mikołajkowy prezent niespodziankę o wartości stu złotych. Przyzna pani, że to atrakcyjna oferta, prawda? A zatem na czyje nazwisko mogę wysłać zaproszenie?

Wzięła głęboki oddech i pomyślała o facecie po drugiej stronie słuchawki. Może ma żonę i dzieci na utrzymaniu? A może skończył studia, rozesłał setkę listów motywacyjnych, nie dostał żadnej odpowiedzi i w końcu przyjął tę pracę? A może…
– Halo, proszę pani – rozbrzmiał znów głos w słuchawce – to na jaki adres mogę wysłać zaproszenie?
– Bardzo panu dziękuję, ale nie skorzystam – powiedziała w końcu, a potem skłamała: – Mam już taki komplet garnków.
–  To trzeba było tak od razu mówić! Po co ja sobie język strzępię? – powiedział ze złością głos w słuchawce i połączenie zostało przerwane.
Aż się roześmiała na tę nagłą zmianę tonacji. Dolała śmietanki do kawy i upiła łyk. Więcej nie zdążyła, bo zadzwonił telefon.
–  Dzień dobry, czy rozmawiam z panią…? – rzeczowy kobiecy głos podał jej imię i nazwisko.
– Tak, to ja – potwierdziła odruchowo. – A o co chodzi?
– Przeprowadzamy badania opinii publicznej – wyjaśnił damski głos. – Czy byłaby pani tak uprzejma i odpowiedziała na kilka pytań? To zajmie dosłownie dwie minuty.

Ukradkiem upiła jeszcze łyk kawy. A może to ona ma komuś sprawić mikołajkowy prezent? Choćby taki drobny.

–  Dobrze, proszę bardzo – kiwnęła głową do słuchawki.
–  Proszę odpowiadać „tak” lub „nie” – powiedział damski głos tonem dość surowym jak na prośbę. – Pytanie pierwsze. Czy cierpi pani na jedną lub więcej z następujących dolegliwości: bóle głowy, zgaga, napięcie karku, problemy z zasypianiem, bóle w dolnym odcinku kręgosłupa – tak zwanym krzyżu, wypadanie włosów, problemy z oddawaniem…

O mało nie zakrztusiła się kawą.

–  Ale przecież pani mi tu czyta cały podręcznik medycyny – zauważyła, lekko rozbawiona.
W damskim głosie zabrzmiała uraza.
– To są poważne badania, proszę pani. Pytanie zostało sformułowane właśnie tak, a pani miała odpowiadać „tak” lub „nie”. Więc – tak czy nie?
– Tak – potwierdziła krótko.
– Dziękuję – powiedział z aprobatą głos. – Pytanie drugie: Czy chciałaby pani poprawić komfort swojego życia poprzez działania mające na celu jego polepszenie dzięki zniwelowaniu dolegliwości, o których mowa w poprzednim pytaniu?
–  Słucham…? – zaczęła, ale zaraz się poprawiła: – Tak, oczywiście, tak.
Już zaczynała się domyślać, co będzie dalej.
–  Świetnie – pochwalił ją głos. – Bardzo dziękuję za udział w naszym badaniu. W podziękowaniu chciałam zaprosić panią na spotkanie na temat nowoczesnych form profilaktyki zdrowotnej, połączone z prezentacją urządzenia Health Amplifier. Urządzenie to jest wykorzystywane przez amerykańskich astronautów, a także żołnierzy oddziałów specjalnych. Od niedawna stało się dostępne także w Polsce. Na jaki adres wysłać zaproszenie?
Westchnęła ciężko.
– Wie pani co? Nie wybieram się w kosmosy ani w komandosy – powiedziała. –Jakoś przeżyję bez tego urządzenia. Dziękuję.

I teraz to ona odłożyła słuchawkę.
Łyknęła resztkę kawy, która zdążyła już wystygnąć i pomyślała, czy nie wyłączyć głosu w telefonie. Nie zdążyła, bo znów rozległ się dzwonek. Westchnęła, ale odebrała.
– Dzień dobry – głos w słuchawce był tym razem męski. – Mówi Mikołaj…

Aż pokręciła głową na marketingową kreatywność nieznanej jeszcze firmy.

– Tak? – zapytała. – I pewnie ma pan dla mnie, święty Mikołaju, jakąś niezwykle interesującą ofertę?
Głos zamilkł na chwilę, a potem niespodziewanie się roześmiał.
– No, nie wiem. Nie wiem, czy interesującą. Chciałem cię zaprosić na kawę. Pamiętasz mnie? Mikołaj, z liceum. Siedziałem za tobą w ławce. Raczej nie święty, chociaż się staram. Właśnie dostałem tu pracę i udało mi się znaleźć kontakt do ciebie… To co z tą kawą? Dasz się zaprosić?
A ona pomyślała, że może dobrze, że nie zdążyła wyłączyć głosu w telefonie…

Wojciech Widłak
 

Polecamy