Magazyn dla rodziców

Przygotuj dziecko do pierwszej klasy. Skorzystaj z portalu z grami i zabawami edukacyjnymi przygotowanymi przez ekspertów

W co się bawić z dzieckiem w samochodzie?

Daleka podróż samochodem to dla dziecka najczęściej najnudniejsze zajęcie świata. Trzeba siedzieć praktycznie bez ruchu, można jedynie podziwiać widoki za oknem (a to szybko się nudzi), bawić się niewielką zabawką trzymaną w ręku (zajęcie najwyżej na 10 minut) lub rozmawiać z rodzicami (20 minut?). Reszta podróży to bezbrzeżna nuda i zmęczenie. Nic dziwnego, że dzieci, nawet te starsze, bardzo wtedy marudzą. Ale wystarczy zaproponować dziecku zabawy, które wyostrzą jego uwagę, pobudzą wyobraźnię, nakłonią do rywalizacji, by wszystko się zmieniło. Odrobina pomysłowości sprawi, że wspólna podróż samochodem stanie się czasem spędzonym na wyśmienitej zabawie. Oto propozycje zabaw dla rodziców i dzieci.

Znajdź zielony samochód
Zabawa ma na celu nakłonić dziecko do uważnej obserwacji świata za oknem. Wszyscy w samochodzie (oczywiście oprócz kierowcy) uczestniczą w zabawie, a polega ona na wyszukiwaniu określonego przedmiotu, np. zielonego samochodu. Czas trwania zabawy: 15 minut (warto mieć ze sobą minutnik), wygrywa ten, kto pierwszy dostrzegł największą liczbę samochodów. W tej zabawie można oczywiście trochę poczekać, aż dziecko pierwsze dostrzeże dany przedmiot. Wygrywanie z dorosłymi ekscytuje i sprawia dziecku ogromną przyjemność.

Tam krowa, tu bocian
To doskonała zabawa, gdy już wyjedziemy z miasta i na horyzoncie pojawiają się krowy, bociany, konie i inne zwierzęta. Zasada jest podobna jak przy poprzedniej zabawie – każdy wypatruje ustalonego wcześniej rodzaju zwierzęcia i wygrywa ten, kto najszybciej wypatrzył ich najwięcej. Przy okazji dorośli mogą popisać się swoją wiedzą i opowiedzieć o danym zwierzątku wszystko, co o nim wiedzą. Można też przypomnieć sobie wierszyki lub piosenki o zwierzętach. Dobrym dodatkiem do zabawy może być wymyślanie dla zwierzęcia nazwy na taką sama literę, jak nazwa właśnie mijanej miejscowości. Na przykład jedziemy przez wieś Rokietnica, więc wymyślamy dla krowy imię na literę R.

Szukamy rymów
Z nazwami mijanych miejscowości może wiązać się bardzo prosta zabawa: dorosły czyta nazwę miejscowości, a dziecko dodaje słowa, które się rymują, np. Pruszków – brzuszków, okruszków itp. Nie muszą to być tylko istniejące już słowa, pozwólmy dziecku także na tworzenie neologizmów (może przy okazji wyjaśni nam, co znaczy słowo, które właśnie wymyśliło?).

Zabawa w miny
To doskonała zabawa zarówno dla rodziców, jak i dzieci. Polega na głośnym i wyraźnym artykułowaniu poszczególnych głosek tak, by towarzyszyły temu miny, szerokie otwieranie ust, marszczenie brwi i nosa, naciąganie policzków, mruganie oczami i wywracanie nimi. Taka wyrazista ekspresja przy wymawianiu głosek lub całych słów (ale każda głoska osobno) to dla dziecka dobry moment, by się trochę powygłupiać, a przy tym nauczyć prawidłowego artykułowania np. r (zwracamy dziecku uwagę, jak język wibruje na przedniej części dziąseł), sz (nie da się go powiedzieć, jeśli krawędzie języka nie dotykają podniebienia itp.)

Rodzice opowiadają historie
Dzieci uwielbiają słuchać zabawnych historii, a opowieści np. o dzieciństwie ich rodziców lub dziadków, są dla nich zazwyczaj fascynujące, bo mówią o najbliższych osobach i o czasach, które dla dzieci są zamierzchłą historią. Jazda samochodem nie służy snuciu długich opowieści, warto więc przypomnieć sobie krótkie, zabawne historie, najlepiej z dzieciństwa swojego lub swoich rodziców. Takie opowieści są świetną rozrywką, a poza tym tworzą historię rodzinną. Jeśli niektóre wydarzenia skomentujemy np. „Dziadek Józek, gdy był malutki, był bardzo podobny do ciebie, miał takie same jasne włoski i wesoły uśmiech” lub: „Babcia Jadzia tak jak ty bardzo lubiła się stroić i miała całą szafę sukienek”, to tworzymy w dziecku bardzo ważne poczucie przynależności do rodziny.

Kto należy do naszej rodziny
Wyliczanka wszystkich członków rodziny (także przyjaciół, gdy rodzina jest niewielka) to doskonała zabawa dla dziecka. Wyliczanie można dzielić na wiele sposobów – wymieniamy tych, którzy mieszkają w naszej miejscowości i tych spoza niej, panie i panów, najpierw całą rodzinę od strony mamy, potem od strony taty, najpierw najmłodszych, potem najstarszych itp. Możliwości jest mnóstwo, a dzięki tej zabawie dziecko buduje sobie obraz rodziny i czuje się w pełni jej członkiem. Można uzupełniać wyliczanie wyszukiwaniem np. jednej szczególnej cechy łączącej kilka osób, mogą to być np. wygląd, zawód, poczucie humoru itd.

Dodajemy, odejmujemy
Dobrą zabawę możemy w prosty sposób wykorzystać do edukacji dziecka. Młodsze dzieci mogą np. spróbować dodawać wybrany przedmiot np. autobusy jadące drogą, ciężarówki lub znaki drogowe. Liczenie odbywa się wspólnie, na głos, wszyscy głośno mówią kolejne liczby – w ten sposób dziecko szybko je zapamiętuje. Ze starszymi dziećmi można bawić się w odejmowanie lub mnożenie. Taka zabawa we wspólne liczenie z rodzicami sprawia, że dla dziecka matematyka staje się dobrą zabawą.

Makaronowa bajka
Ktoś mówi pierwsze zdanie lub słowo, kolejna osoba dodaje do tego następne zdanie lub następne słowo i potem kolejno każdy coś dokłada i powstaje z tego bajka. Zabawa polega na tym, by kolejna osoba powtórzyła bajkę od początku, a potem dodała coś od siebie. Im zabawniejsza i bardziej abstrakcyjna bajka, tym lepsza zabawa. A dziecko przy okazji rozwija wyobraźnię i wzbogaca słownictwo.

Co by było, gdyby...
Dzieci bardzo lubią wyobrażać sobie świat inny niż ten, który widzą. Jeśli damy im proste zadanie w wymyślenie, co by było, gdyby np. psy umiały mówić, z pewnością wymyślą coś zabawnego i stworzą własną niepowtarzalną wizję gadających czworonogów. Takich wyobrażonych światów może być nieskończenie dużo, oto propozycje kilku zabaw: Co by było, gdyby człowiek miał skrzydła, gdyby nie było samochodów, gdyby z nieba zamiast deszczu spadały lody truskawkowe w małych kulkach, gdyby śnieg był fioletowy i można go było jeść jak kaszę, gdyby dzieci mogły być niewidzialne itp.

Zgadnij, co mam na myśli
To prosta zgadywanka, którą dzieci uwielbiają. Zaczyna się od słów: zgadnij, co mam na myśli, a dziecko zaczyna serię pytań np. czy to jest żywe czy martwe, czy to jest człowiek czy zwierzę itd. Zakres tematów, o które pytamy, można dowolnie ograniczać lub poszerzać – można np. pytać tylko o to, co jest w samochodzie albo o to, co widzimy za szybami samochodu albo o wszystko, co przyjdzie nam do głowy. Najlepiej jeśli ustalona jest liczba pytań (np. dziesięć). Oczywiście w zagadki bawią się wszyscy kolejno i dziecko też tworzy swoje zagadki, a dorośli szukają odpowiedzi.

Z czego składa się samochód?
To prosta zabawa w wyliczanie części samochodu. Uczy ona dziecko dostrzegać wszystkie elementy świata, w którym przebywa, nazywać je (dziecko uczy się nowych słów) i zdobywania wiedzy, np. o tym, do czego służą wymienione części auta.

Wymień wszystko, co mam w torebce
Dziecko zgaduje, co mama mogła włożyć do torebki. Może też wymieniać np. wszystko to, co zabrało ze sobą albo te rzeczy, które wzięli rodzice.

Układamy piosenkę
Na melodię znaną dziecku np. „Mam chusteczkę haftowaną” lub „Stary niedźwiedź mocno śpi” wspólnie układacie słowa piosenki np. o wyjeździe na wakacje.

O czym warto pamiętać?
W każdej zabawie uczestniczą wszyscy, którzy są w samochodzie (oczywiście kierowca tylko wtedy, gdy nie przeszkadza to w prowadzeniu pojazdu). Ustalamy jakąś nagrodę za zwycięstwo w każdej zabawie. Dzieci uwielbiają rywalizację i będą szczęśliwe, jeśli wygrają. Nagrodą może być np. porcja lodów podczas postoju, nadanie tytułu np. króla konkursów lub to, co dziecko wybierze jako nagrodę spośród rzeczy proponowanych przez rodzica. Gdy dziecko zmęczy się grami, można mu włączyć bajkę lub płytę z ulubionymi piosenkami. Wspólne śpiewanie podczas jazdy na pewno sprawi, że długa podróż będzie łatwiejsza do zniesienia.

Jolanta Winiarska

 

Polecamy