Magazyn dla rodziców

Przygotuj dziecko do pierwszej klasy. Skorzystaj z portalu z grami i zabawami edukacyjnymi przygotowanymi przez ekspertów

Wyjazd do dziadków

Dla dziecka nawet krótki pobyt w innym miejscu niż dom jest zawsze wielką atrakcją i urozmaiceniem. Jeśli uznacie, że dziecko jest już na tyle samodzielne, by mogło na kilka dni zostać samo u dziadków, warto spróbować.

Kiedy dziecko jest na to gotowe?
Są dzieci na tyle niezależne i samodzielne, że chętnie zostaną u dziadków, choć nie skończyły jeszcze trzech lat, a są takie pięciolatki, które wpadną w histerię już na samą wieść o tym, że mają być gdzieś bez mamy i taty. Dlatego najlepiej samemu ocenić, czy dziecko „dorosło” już do samodzielnego pobytu. Warto też z nim o tym porozmawiać. Oczywiście trzeba pamiętać, że dzieci lubią prezentować siebie jako odważne i w pełni samodzielne i na nasze pytania będą odpowiadały pewnym siebie głosem, że oczywiście chętnie pojadą, zostaną bez nas itp. A gdy słowa zamieniają się w rzeczywistość, wtedy słyszymy stanowcze „nie”, a dziecko zaczyna wpadać w panikę i nie opuszcza nas nawet na chwilę.

Jeśli dziecko umie się samo ubrać, samodzielnie zjeść, umyć zęby, a przy tym współpracuje z dorosłymi – można zaryzykować krótki wyjazd. Najpierw jednak trzeba ustalić porządek dnia dziecka i pewne reguły, które wspólnie z nim wypracowaliśmy.

Co ustalić z dziadkami?
• Dla dziecka ważny jest rytm dnia – pora, gdy wstaje, je posiłki, bawi się, odpoczywa i idzie spać. Najlepiej, jeśli godziny, których przestrzegamy w domu, będą respektowane też u dziadków. Przy pierwszym wyjeździe dobrze jest zrobić listę, na której obok godzin znajdą się odpowiednie zajęcia. To bardzo ułatwi opiekę nad dzieckiem, szczególnie małym.
• Jeśli mamy pewne zasady, które stały się w naszym domu regułą, np. dziecko je słodycze tylko w weekend i to w niewielkich ilościach, nie dostaje przekąsek między posiłkami albo samo się ubiera i samodzielnie wiąże sznurowadła, powiedzmy o tym dziadkom, prosząc, by także tych reguł przestrzegali. Oczywiście różnie z tym bywa, bo rozpieszczanie wnuków ma czasem naprawdę zaskakujące formy, ale przynajmniej próbujmy tego dopilnować.
• Warto przypomnieć dziadkom, by zwracali uwagę na sposób odnoszenia się do nich dziecka. Dziecko, widząc ustępliwość dziadków, może sobie pozwalać na niemiły ton, przykre uwagi lub lekceważące gesty. Nierzadko dziadkowie są tak zachwyceni wnukiem, że nie zwracają na to uwagi, warto więc, byśmy my to robili.

Co ustalić z dzieckiem?
• Dziecko powinno wiedzieć dużo wcześniej, że wyjeżdża. Warto nastawić je do wyjazdu jak najbardziej pozytywnie, opowiadając o tym, co będzie u dziadków robiło, jacy oni są i dlaczego będzie u nich miło. Dla dziecka taki wyjazd powinien być atrakcją, a w żadnym wypadku nie może być karą.
• Pamiętajmy, że dziecko jest bardzo uważnym obserwatorem. Jeśli nasz stosunek do dziadków będzie krytyczny lub niechętny, ono może podchodzić do nich podobnie. Dlatego krytyczne uwagi pod adresem dziadków lepiej wygłaszać poza zasięgiem uszu dziecka.
• Stwierdzenie: „Liczę na to, że będziesz u dziadków grzeczny” nic nie oznacza. Z dzieckiem trzeba ustalić konkrety. Przede wszystkim wyjaśnić mu, co może robić, a co jest absolutnie zabronione. I przypomnieć, że gdy nie ma rodziców, o wszystkim decydują dziadkowie – to ich dziecko ma słuchać i powinno o tym wiedzieć.
• Pobyt u dziadków to świetna lekcja samodzielności. Pięcio- lub sześciolatek może przy tej okazji potrenować robienie porządków w swoich rzeczach, samodzielne ubieranie się (łącznie z wiązaniem butów) i pomaganie przy sprzątaniu ze stołu.
• Dziecko powinno dokładnie wiedzieć, na jak długo jedzie. Jeśli ustalamy, że przyjedziemy po nie w sobotę, nie można tego zmieniać. Maluch na nas czeka i nie można go zawieść.
• Oczywiście podczas pobytu dziecka warto do niego dzwonić, ale na pewno nie częściej niż raz dziennie. Każda rozmowa z rodzicami przypomina mu o rozłące i bywa dla dziecka dość trudnym momentem. Jeśli np. dziadkowie widzą, że takie rozmowy powodują, iż dziecko staje się smutne, nieswoje, a jeszcze chwilę wcześniej świetnie się bawiło i mówią nam o tym, warto wspólnie ustalić, kiedy najlepiej dzwonić i jak często.

Gdy jedziemy po dziecko
Najczęściej jest tak, że po kilku dniach pobytu bez rodziców dziecko jest „trochę inne”. To oczywiste, że nabyło nowych doświadczeń, było w nowej sytuacji, a dziadkowie zachowywali się wobec niego innaczej niż rodzice. Pierwsze wrażenie ze spotkania z dzieckiem może być takie, że potraktuje nas trochę jak obcych (im dłuższy pobyt dziecka, tym jest to częstsze), przez jakiś czas będzie wypełniało polecenia dziadków, a nasze ignorowało, może być na nas obrażone, nadąsane (mimo, że u dziadków było świetnie), a nawet agresywne. To są normalne reakcje. Rozłąka z rodzicami zawsze jest silnym przeżyciem, nawet jeśli dziecko jest otoczone najbardziej kochającymi je osobami. Trzeba ten moment zaakceptować i przeczekać, po kilku dniach na pewno wszystko wróci do normy.

Czy warto wysyłać dzieci do dziadków?
Na pewno tak, jeśli oczywiście istnieje między wami dobre porozumienie i nie ma konfliktów. Kontakt dziecka ze starszymi osobami ma same zalety: dziecko poznaje rodziców swoich rodziców, uczy się, czym jest rodzina, dowiaduje się, kto do niej należy i nabiera poczucia wspólnoty. Uczy się także mnóstwa innych rzeczy, bo dziadkowie zwykle mają więcej czasu niż rodzice, mogą więc dziecku czytać, bawić się z nim, wspólnie oglądać bajki, chodzić na długie spacery i przede wszystkim rozmawiać z nim i opowiadać różne historie. Pobyt w innym domu uczy dziecko, że gdzie indziej też może czuć się bezpiecznie – to dobry początek drogi ku samodzielnym wyjazdom i samodzielnemu życiu w przyszłości.

Jolanta Winiarska

 

Polecamy