Magazyn dla rodziców

Nie wiesz, czy posłać dziecko do szkoły? Zrób test dojrzałości szkolnej i sprawdź

Wakacje na sportowo

Uprawianie sportów wbrew pozorom idzie w parze z zaangażowaniem w naukę. Badacze dowiedli, że dzieci bardziej aktywne fizycznie, dużo lepiej radzą sobie w szkole niż mniej wysportowani rówieśnicy. Ćwiczenia ruchowe, podnosząc poziom adrenaliny i endorfin, nie tylko obniżają stres i poprawiają nastrój, ale również korzystnie wpływają na proces uczenia się.

Niebiańskie przyjemności

Poczuć przypływ adrenaliny można przede wszystkim w parkach linowych, mimo że zabawa w tzw. małpich gajach to jedna z najbezpieczniejszych aktywności na wysokościach. W parkach „Trollandia”, „Adrenalina-Park” czy „Tarzania” dzieci uczą się nie tylko technik utrzymania równowagi na skomplikowanych systemach platform i przeszkód linowych, ale również radzenia sobie ze strachem. Większość parków została tak zaplanowana, że zarówno bardzo zręczni jak i mniej sprawni fizycznie mogą znaleźć odpowiednią dla siebie trasę. W niektórych miejscach, m.in. w koszalińskiej „Avanie” czy  „Ablandii” w Rytrze, można dodatkowo z kilkunastu metrów wykonać skok na wahadle zwanym Big Swing lub zjechać ekstremalnie szybko tzw. tyrolką, czyli  w uprzęży na napiętej linie.

Małpie umiejętności można również poćwiczyć na ściankach wspinaczkowych. Dzięki wdrapywaniu się na ich szczyty dzieci wzmacniają mięśnie odpowiedzialne za utrzymywanie prawidłowej postawy ciała, pokonują własne bariery oraz uczą się rozwagi i odpowiedzialności za innych. Najciekawsze ścianki w Polsce to m.in. stojący na wolnym powietrzu lubelski „Kielich”, poznańska „Avana” czy wrocławski „Tarnogaj”, w którym można też zorganizować wspinaczkowe urodziny.

Szczególnie spragnieni mocnych wrażeń powinni wybrać się do „Adrenalina-Park Sokolniki” czy „Kolibki Adventure Park” w Gdyni, gdzie oprócz wspinaczki mogą również poskakać na batucie, dmuchanych skoczniach czy poćwiczyć loty na gumowych szelkach. Z kolei w „DreamPark Ochaby” na odważnych czeka dodatkowo Wieża Mocy – 12-metrowa konstrukcja, na którą można dostać się na trzy sposoby: ścianką wspinaczkową, drabiną Jakuba lub siatką. Zejść można jednak tylko wykonując skok: pionowo w dół, wahadłowo na huśtawce lub zjazdem tyrolskim.
     
Ziemskie  radości

Starszym dzieciom, które uwielbiają duże prędkości i którym nie wystarczają już tradycyjne sporty, takie jak jazda na rowerze, rolkach czy deskorolce, warto polecić jazdę quadami, gokardami lub samochodami akumulatorywymi np. w „Parku Przygody Przywidz k/Gdańska” lub na terenie „MegaParku Grudziądz-Rudnik”. Odważniejsi mogą też zdecydować się zasiąść za sterami czołgu w „Pepelandzie” w Dziekanowie lub przejechać się na dachu miniaturowego pociągu przez mosty i wiadukty „Parku kolejowego” w Ogrodzieńcu.
Ci, którzy bardziej niż obsługę pojazdów cenią sobie kontakt ze zwierzętami, mogą również spróbować jazdy na wielbłądzie np. w prawdziwym cyrku w Miłkowie. Na miłośników saneczkarstwa czeka natomiast nietypowa atrakcja w Karpaczu i Bielsko-Białej. Na letnich torach można tam zjeżdżać z dużą prędkością saneczkami umieszczonymi na szynach. Żadna jednak z tych atrakcji nie przysporzy tylu niecodziennych wrażeń co zorbing, czyli zabawa polegająca na staczaniu się po zboczu w miękkiej, przezroczystej kuli. Można tego doświadczyć m.in. w miejscowości Czarna w Bieszczadach lub w „Przygoda Park” w Wiśle.

Wiele energii pochłania również uczestnictwo w różnego typu zespołowych grach zręcznościowych. Na kilku hektarach „Parku Przygody Myślenice” można rozgrywać kolorowe bitwy przy użyciu tzw. markerów nawet w stuosobowej grupie. Z kolei na arenie „LaserParku” w Krakowie starsze dzieci mogą poczuć się jak bohaterowie gier komputerowych lub filmów science fiction, strzelając z laserowych pistoletów lub przemieszczając się w laserowym labiryncie.  Podobna zabawa czeka na dzieciaki również w bydgoskim „Family Parku” , gdzie za pomocą pneumatycznych armatek strzelających piłeczkami z gąbki można wyruszyć na podbój kosmosu.

Młodsze dzieci mogą natomiast wyszaleć się na specjalnych placach zabaw, w kulkolandach lub w obiektach największego w  Polsce wesołego miasteczka z Chorzowie. „Family Park” w Bydgoszczy,  „Figlolandia” w Olsztynie, „Fikoland” w Białymstoku czy warszawska „Hulakula” oferują szereg najróżniejszych zabaw – od torów z przeszkodami, przez przeciskacze, wielkie zjeżdżalnie, trampoliny, labirynty rur, po baseny z kulkami. W większości tych obiektów rodzice mogą oddać swoje pociechy pod opiekę profesjonalnych opiekunów, a sami spędzić czas np. w miejscowej kawiarence.

Wodne rozkosze

Mnóstwa radości dostarczają zarówno dzieciom jak i dorosłym wizyty w aquaparkach i termach. W większości tego typu obiektów m.in. w aquaparku „Fala” w Łodzi, w „Parku Wodnym” w Krakowie, czy termach w Białce można nie tylko skorzystać z różnego typu basenów (z muzyką, kaskadami wodnymi, z podwodnymi gejzerami), „dzikich rzek’ czy symulatorów górskich potoków, ale również pozjeżdżać na olbrzymich zjeżdżalniach. We wrocławskim aquaparku szybki zjazd z towarzyszeniem muzyki i świateł kończy się ześlizgiem po ściankach „truskawki”, z której wpada się do leniwie płynącej rzeki. W Lesznie zaś zjazdowi towarzyszą dodatkowo specjalne efekty: odgłosy burzy z piorunami i zbliżającego się wodospadu, a także widok ceglanego muru, na który, jak się wydaje, za moment się wjedzie.

Miłośnikom nietypowych form przemieszczania się po wodzie warto polecić proponowaną w niektórych nadmorskich miejscowościach, np. Władysławowie czy Darłowie, jazdę za motorówką na wielkim nadmuchiwanym bananie lub aquazorbing – rodzaj zabawy polegający na poruszaniu po jeziorze, morzu lub basenie we wnętrzu nadmuchiwanej powietrzem kuli z przezroczystego tworzywa. Po wielu godzinach doświadczeń można nawet spróbować jeździć w niej na rowerze. Rozrywka, choć zwykle trwa jedynie pół godziny (na tyle wystarcza wpompowanego do kuli powietrza), angażuje wszystkie części ciała i znakomicie rozwija kondycję fizyczną.
Doświadczeni mali wodniacy, mający już za sobą naukę pływania i uczestnictwo w zwykłych spływach kajakiem lub barką organizowanych na większości polskich rzek, mogą spróbować pod opieką dorosłych zmierzyć się z nurtem np. Dunajca lub Nysy Kłodzkiej podczas znacznie trudniejszych spływów pontonem. Rafting tymi górskimi rzekami dostarcza niezapomnianych wrażeń z maksimum adrenaliny, a także uczy odpowiedzialności i współpracy w grupie. Podobnie wielkim przeżyciem dla dzieci powyżej 8 lat może okazać się bubblemaker, czyli basenowy kurs nurkowy będący wprowadzeniem do prawdziwego nurkowania, organizowany m.in. w  „Centrum Nurkowym Wrocław” lub w „Bałtyckim Centrum Nurkowym Seawave”. Miłej zabawy!

Karolina Haka-Makowiecka
 

Polecamy